12/29/2013

Podsumowanie roku, czyli posty, do których być może chcielibyście wrócić

   Już za parę dni, za dni parę... wymienimy kalendarze na nowe i wejdziemy w nowy, 2014, rok. Przyszedł więc czas na małe podsumowanie już właściwie minionego roku. Dziś chciałabym więc przypomnieć Wam kilka postów, które mogliście tu przeczytać na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy i do których być może chcielibyście wrócić albo... przeczytać je po raz pierwszy, jeśli zaglądacie tu od niedawna :)

    Posty wybrane zostały całkowicie subiektywnie, a selekcja nie została oparta na żadnych blogowych statystykach czy podziałach. Jedynie dla większej przejrzystości dzisiejszego posta postanowiłam uporządkować wybrane wpisy w kilku kategoriach.

A więc- zaczynamy!


W kategorii Chicago-Illinois-USA:

Chicago, źródło

1) spacer po Chicago, podczas którego starałam się nie tylko pokazać najbardziej znane miejsca w Chicago, ale także zaproponować jedną z tras, którą możecie wybrać na wiosenno-letni spacer lub gdy zwiedzacie Chicago i chcecie zobaczyć "jak najwięcej w jak najmniej";

2) o znanych domach w Illinois- tu możecie dowiedzieć się, jakie sławne osoby mieszkają lub mieszkały w okolicach Chicago oraz poznać kilka domów, które znacie z filmów, a niekoniecznie wiedzieliście, że mieszczą się właśnie tutaj;

3) czy Polakom w Chicago brakuje polskości? Pod wieloma względami na pewno tak, ale przecież sporo tych polonijnych akcentów mamy!;

4) często dostaję pytania od Czytelników na temat tego,co trzeba zrobić, by zamieszkać w USA. Nie ma jednej odpowiedzi,bo każda sytuacja jest inna, każdy ma inne możliwości i inne bariery. Ale kilka ogólnych uwag,od których warto rozpocząć dalsze zdobywanie informacji, zamieściłam w poście amerykańskich możliwościach;

5) Chicago w obrazkach, czyli pierwsza część chicagowskich memów, które w czasem zabawny, czasem zaskakujący sposób ukazują życie w Chicago i tutejszą specyfikę.



W kategorii podróże:

źródło
1) Nowy Jork, cz.2, czyli jeden z postów opisujących nasz weekendowy wypad do Nowego Jorku. Było spontanicznie, intensywnie i wesoło :) Myślę, że część druga najlepiej oddaje klimat naszego wyjazdu i samego New York City, ale jeśli macie ochotę na więcej, to zapraszam do lektury pozostałych wpisów z nowojorskiej serii, które znajdziecie na przełomie maja i czerwca;

2) co zrobić w letni weekend? Może pojechać na biwak? Oto moja relacja z biwaku w przepięknej okolicy w Wisconsin;

3) początek września był dla nas bardzo intensywny. Pierwszy weekend spędziliśmy w St. Louis, w stanie Missouri. Kilka postów z tego wyjazdu znajdziecie we wrześniu,a kilka wciąż czeka na napisanie :) Dziś zachęcam Was do przeczytania o Cahokia Mounds, które moim zdaniem jest miejscem absolutnie magicznym, choć niestety, magię można poczuć chyba dopiero stawiając swoją białą stopę na tym starym, Indiańskim gruncie;

4) Key West, czyli fragment naszej podróży po Florydzie. Wybrałam akurat ten do dzisiejszego zestawienia, ponieważ chyba najbardziej oddaje klimat Florydy i jej różnorodność. Kto lubi czytać o słońcu, palmach i oceanie, ale także o dzikiej przyrodzie i parkach rozrywki, tego zachęcam do lektury także kilku innych florydzkich postów, które napisałam we wrześniu. Albo od razu kliknijcie w etykietę "Floryda", bo wpisów o tym pięknym stanie powstało znacznie więcej:) ;

5) skoro już mowa o podróżach, to może chcecie dowiedzieć się więcej o nieco innym sposobie zwiedzania? Taniego i ciekawego?:) Zapraszam na post o couchsurfing!


W kategorii różności:

1) jak wyglądały Stany w końcu XIX wieku, czyli czego dowiedzieć się możecie od Henryka Sienkiewicza. Pierwszy post z serii, która... nigdy nie została przeze mnie rozwinięta :) ale spokojnie, mamy czas!;

2) mój kobiecy manifest na koniec roku, czyli dlaczego nie warto przejmować się tym, co wskazuje nam waga;

3) o początkach mojej edukacji wyższej w USA, czyli jak wyglądała droga do amerykańskiego college'u;

4) dbajmy o nasz język! I błagam, nie popełniajmy takich obrzydliwych błędów!;

5) i jeszcze jeden post o języku, czyli o sytuacji, która dobitnie uzmysłowiła mi, dlaczego trzeba uważać, co mówi się po polsku, nawet za granicą...;

6) jak się okazało w komentarzach pod tym niepozornym postem, kondycja samochodów to sprawa mocno dyskusyjna. Kto by pomyślał?;

7) i ostatni w dzisiejszym zestawieniu, choć zdecydowanie jeden z najgłębiej pozostających w moim sercu, post o losie słoni, które przez człowieka stały się gatunkiem zagrożonym.




Pominęłam coś istotnego?:)


9 komentarzy:

  1. Podsumowania są fajne. Dają wgląd na to co udało nam się dokonać a co jest jeszcze do zrobienia, wymyślenia itd :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne jest takie przypomnienie, zaraz zajrze do kilku postow :))) Buzka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne podsumowanie.Przyznam ze najbardziej zainteresowal mnie post o edukacji i czekam na wiecej.Szczesliwego Nowego Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaa pisałam komentarz i to jako pierwsza i widzę, ze go wcięło :)
    Dla mnie to przede wszystkim Chicago i temat o tym, co zrobić, aby mieszkać - ale to tylko jeżeli musiałabym pod groźbą kary wybierać:) Bo tak to lubię wszystko u Ciebie czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie czytałam, choć czemu by nie przeczytać ich jeszcze raz :P
    Masz Bath and Body Works na co dzień, więc nie dziwię się że przereklamowany jest dla Ciebie, w Polsce jest od niedawna, więc muszę się do niego przyzwyczaić, ale też uważam że balsamy czy żele pod prysznic nie powalają ;)
    A balsamy z Aveeno uwielbiam, jeszcze jako dziewczynka pamiętam, jak moi dziadkowie je przywozili, a będąc u ciotki wielka butla stała zawsze w łazience :D

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne takie podsumowanie, bo kilka postów mi umknęło, więc chętnie je przeczytałam. Widziałam, że byliście na biwaku w Wisconsin -mieszka tam moja siostra:)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziekuję za post o collegu! JA niedawno przybyłam do USA i pewnie od sierpnia, a jak sie nie uda to od stycznia przyszłego roku będe zapisywac sie do collegu. Nadal do konca nie rozumiem jak działa ten system. Duzo czytałam, ale chyba trzeba tego po prostu doświadczyć.
    Nie rozumiem jednej rzeczy: Pisałas, że mozesz sobie wziaźć na semstr tyle kredytów ile chcesz. To np. jak mam do zrobienia 50 kredytów i mam 4 semestry całej nauki. To jak wezmę w kazdym semstrze po 10 kredytów to na ostatni semestr zostanie mi 20 kredytów. To trzeba nadrobić czy po prostu potem wydłuzają się te miesiące nauki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Agatko, możesz wziąć w którymś semestrze więcej kredytów albo wydłużyć okres nauki. Możliwe, że niektóre uczelnie mają jakieś obostrzenia, na przykład podają maksymalny czas, ile masz na zrobienie danego kursu, ale to musisz dowiadywać się indywidualnie na wybranej uczelni. Uśmiechnij się do Czarnego Elfa (http://psychologiawusa.blogspot.com/), ona jest dużo bardziej zorientowana w tym temacie :)

      Usuń
    2. Dziękuję ci bardzo za pomoc! Będę tu częściej zaglądać :)

      Usuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger