2/10/2013

Chicago Auto Show 2013

   Wczoraj wybraliśmy się na coroczną, największą w Ameryce Północnej, wystawę motoryzacyjną- Chicago Auto Show. Stali czytelnicy bloga być może kojarzą tę imprezę, ponieważ relacjonowałam ją także w zeszłym roku.
   Tym razem, po raz pierwszy zdarzyło nam się wybrać w weekend, i to w dodatku w dzień otwarcia. Minusem zdecydowanie była ogromna ilość zwiedzających, ale muszę przyznać, że mimo wszystko było warto, głównie dlatego, że mieliśmy okazję uczestniczyć w dodatkowych atrakcjach. Mam tu na myśli np. uroczyste otwarcie wystawy, w którym uczestniczył Sekretarz Stanu Jessie White (swoją drogą co za ironia losu, że czarnoskóry człowiek ma akurat takie nazwisko :P), a także odsłonięcie niektórych modeli, np. Mazdy 6, którego w obecności telewizyjnych kamer dokonywali prowadzący mojego ulubionego programu porannego Windy City Live- Ryan Chiaverini i Val Warner. No i załapałam się też na pamiątkowe zdjęcie :)
   Poza oglądaniem ponad 1000 wystawionych aut z różnych półek cenowych, wzięliśmy też udział w przejażdżce pokazującej możliwości samochodów terenowych i muszę przyznać, że to było naprawdę niesamowite! W życiu nie podejrzewałam ich o taką przyczepność! Jestem również zadowolona z obejrzenia najnowszej Corvetty, choć rozczarowało mnie, że w tym roku nie można było wsiąść do żadnego z modeli tego cudeńka.
   Poniżej zamieszczam trochę zdjęć z wystawy, a spragnionych więcej- zapraszam na FB.

























5 komentarzy:

  1. wow! pobudzaja wyobraznie o lepszej przyszlosci :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Co by tu powiedziec... Nie pogardzilabym kilkoma z tych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Szkoda,że mnie tam nie było :c. Też bym nie pogardziła kilkoma takimi, chociaż no sama nie wiem:D. Pozdrawiam!
    Obserwuję i Cb zapraszam:
    http://mam-nascie.blogspot.com
    http://z-pamietnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ zazdroszczę;-) Świetna wystawa, super zdjęcia;-) Pozdrawiam gorąco;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałoby się takie auto... Ale to bezsensu np. tak jak z brylantem
    masz brylant za milion zł co ci z tego jeśli pasuje tylko na jakieś nie wiadomo jakie okazje np. bal , albo ci go ukradną ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger