4/18/2016

Moje podróżnicze marzenia- świat

     W ostatnim poście podzieliłam się z Wami moimi podróżniczymi marzeniami dotyczącymi Stanów Zjednoczonych. Bardzo się cieszę, że tak żywo na niego zareagowaliście! Super było poczytać o Waszych marzeniach oraz zdobyć tak wiele inspiracji. Aż nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, do czego natchnie Was dzisiejszy post! Bo dziś, zgodnie z obietnicą, podzielę się z Wami kolejną porcją moich podróżniczych marzeń- tym razem już bardzo światowych. Zawędrujemy na prawie wszystkie kontynenty! Gotowi? To startujemy!

fot.

1. Podziwiać dziką przyrodę i nurkować z rekinami w RPA.

     Wprawdzie moje marzenia pokazuję Wam w przypadkowej kolejności, ale gdybym miała wybrać "marzenie marzeń" i wskazać miejsce, gdzie udałabym się choćby dzisiaj, gdybym tylko miała taką możliwość, to bez wątpienia byłaby to Republika Południowej Afryki! Mam wrażenie, że jest to kraj z milionem ciekawych możliwości- chciałabym zarówno nurkować w klatce i podziwiać żarłacze białe, jak również wybrać się na safari, by podglądać w naturalnym środowisku absolutnie uwielbiane przeze mnie słonie i inne, typowo afrykańskie dzikie zwierzęta. A miasta? Kapsztad, Johannesburg- muszą być równie niesamowite, jak dzika przyroda! Totalnie inny świat, niż ten, w którym żyję.

fot.
fot.
fot.

2. Wybrać się do klubu salsy i napić się rumu w słońcu Kuby.

     Kuba wyspa jak wulkan gorąca. Tak właśnie wyobrażam sobie to miejsce. Piękne krajobrazy, "maluchy" na ulicach, litry rumu, zapach cygar i... kluby salsy, gdzie dzika namiętność unosi się w powietrzu.  Ponoć niektóre z tych wobrażeń na miejscu mogą mnie rozczarować, ale to właśnie je chciałabym zweryfikować na własne oczy. Wyspa geograficznie niby tak blisko Stanów Zjednoczonych, a jednak wciąż tak daleko!

fot.
fot.
fot.
3. Zachwycać się róznorodnością i wyjątkowością Australii.

     Kiedy byłam dzieckiem, przyjaciółka mojej babci często odwiedzała rodzinę w Australii. Kiedy wracała, zawsze zabawiała nas interesującymi opowieściami z tego odległego kontynentu. To chyba wtedy pojawiła się moja fascynacja tym kontynentem. Fascynacja, która trwa do dziś. Marzy mi się przede wszystkim zmierzyć z krajobrazami i przyrodą Australii- nie tylko wypoczywać na pięknych plażach, ale także mieć szansę obserwować te wszystkie endemiczne dzikie zwierzęta, tak charakterystyczne dla tego kraju: misie koala, psy dingo, kangury, dziobaki, kolczatki... i oczywiście agamy brodate, kuzynki mojej domowej Sydney. Cudownie byłoby również biwakować w pobliżu lelegendarnej góry Uluru i spotkać się z dzisiejszymi Aborygenami.

fot.
fot.
fot.

4. Wziąć udział w ceremonii parzenia herbaty w Japonii.

     Japonia jest dosyć gorącym celem podróży. Niektórych fascynuje jej nowoczesność, innych historia i kultura, a jeszcze innych połączenie tych dwóch elementów. Ja zdecydowanie jestem w tej trzeciej grupie, ale powód, dla którego najbardziej chciałabym odwiedzić Kraj Kwitnącej Wiśni... to ceremonia parzenia herbaty.  Jestem ogromną miłośniczką herbat i taka uroczystość zdecydowanie byłaby czymś, co na zawsze pozostałoby w mojej pamięci :) Ot, taki rodzaj herbacianej pielgrzymki :)

fot.
fot.
fot.
5. Zjeść francuskie śniadanie na plaży na Lazurowym Wybrzeżu.

     Lazurowe Wybrzeże. Cote d'Azur. Już sama nazwa mówi, że musi tam być pięknie. Nicea, Marsylia, St. Tropez- chciałabym zobaczyć je wszystkie. Klimat śródziemnomorski, tamtejsza kultura i krajobrazy zdecydowanie bardzo mi odpowiadają. A jeszcze zjeść tam prawdziwie francuskie śniadanie, słuchając Edith Piaf i jej elektryzującego "r"- bajka!

fot.
fot.
fot.

6. Oglądać wschód i zachód słońca na Machu Picchu.

    Dawno temu ogarnęła mnie fascynacja kulturą Inków. Zainteresowanie tym południowoamerykańskim ludem z czasem ucichło, ale chęć odwiedzenia Machu Picchu pozostała żywa. Wyobrażam sobie, jakie imponujące widoki muszą się stamtąd rozciągać, jak wielkie wrażenie musi robić połączenie ruin z majestatem Andów. Idealnie byłoby tam spędzić więcej czasu, niż przewiduje regularna wycieczka- przynajmniej tyle, aby móc podziwiać zarówno wschód, jak i zachód słońca. Ależ człowiek musi się wtedy czuć malutki!

fot.
fot.
fot.

     Trudno było mi wybrać top podróżniczych marzeń Ameryki do ostatniego posta, ale jeszcze trudniej było wybrać top miejsc światowych. Ziemia jest tak piękna, tak różnorodna, że cudownie byłoby zobaczyć tak wiele, jak tylko się da. Dziś jednak, patrząc jeszcze raz na moje zestawienie, zdałam sobie sprawę, że bliskość natury i morza czy oceanu, to jest to, co mimo wszystko lubię najbardziej :)

     A jakie są Wasze największe światowe podróżnicze marzenia? A może jakieś już udało Wam się spełnić? Chwalcie się i inspirujcie!

25 komentarzy:

  1. 1. Machu Picchu jest trochę przereklamowane. Na zdjęciach wygląda lepiej niż w rzeczywistości. Poza tym jest kilka innych ruin które moim zdaniem są ciekawsze. Pewnie już widziałaś: http://florydziak.blogspot.com/2014/03/cusco.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/saqsaywaman-czyli-inaczej-seksowna.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/pisac-i-ollantaytambo.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/inca-trail-dzien-pierwszy.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/inca-trail-dzien-drugi-przeecz-martwej.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/inca-trail-dzien-trzeci.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/inca-trail-dzien-czwarty-machu-picchu.html , http://florydziak.blogspot.com/2014/03/inca-trail-podsumowanie.html ? Jeżeli Machu Picchu to zdecydowanie trzeba przejść Inca Trail - inaczej tracimy większość widoków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek, dzięki za podlinkowanie! Przepiękne zdjęcia, aż jeszcze bardziej chce się tam jechać :)

      Usuń
    2. A ja sie tutaj z Panem nie zgodze. Uwazam ze Machu Picchu jest cudownym miejscem. A jak sie wykupi trek ktory trwa kilka dni to napiecie rosnie z dnia na dzien az w koncu sie czlowiek doczeka tego poranka kiedy siedzac na ruinach o 5 rano bedzie swiadkiem unoszenia sie chmur, progresywnego wyloniania sie ruin i zapierajacego dech w piersiach wschodu slonca! Cudo!!!

      Usuń
    3. Sa tez inne bardzo fajne treki niz Inca Trail. My sie akurat zdecydowalismy na Inca Jungle Trail- tak bardziej na sportowo :-)

      Usuń
  2. 2. Wpisz na listę Patagonię. Moim zdaniem najpiękniejsze miejsce na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek, Ty ciągle z tą Patagonią :-)) Ale zaręczam Ci że jest jeszcze wiele pięknych miejsc na świecie chociaż ja nie jestem obiektywna bo mi się wszystko podoba. Floryda też ;-)

      Usuń
    2. Byłem w wielu pięknych miejscach na świecie, ale Patagonia bije wszystko na głowę ;)

      Usuń
    3. Patagonia jest na mojej liście :) Żeby post się nie rozrósł do zbyt dużych rozmiarów, musiałam wybrać creme de la creme ;)

      Usuń
  3. Co do Kuby to owszem, wiele osób jest rozczarowanych że bieda, że ruiny zamiast domów, że komuna wciąż żywa. Ale z drugiej strony mimo ciężkich warunków to o czym piszesz jest jak najbardziej do odczucia i zrealizowania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najszybciej przyjdzie mi się o tym przekonać :)

      Usuń
  4. Ja wlasnie spelnilam jedno ze swoich marzen, czyli Rzym:) i mimo iz przepoelniony turystami, to jest tak piekny..... doslownie na kazdym kroku mozna odkryc cudowna fontanne lub urocza kafejke.

    Na mojej liscie wymarzonych destynacji sa:
    - roadtrip ze wschodniego na zachodnie wybrzeze USA i oczywiscie NYC i LA
    - Malediwy
    - Iran
    - Czarnogóra
    - Alpy Szwajcarskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzym mi się też bardzo podobał - http://florydziak.blogspot.com/2014/06/rzym.html - jednak to zupełnie inny typ rozrywki/zwiedzania. W Rzymie nigdy nie jesteśmy sami - zawsze wszędzie jest pełno turystów.

      Usuń
    2. Rzym też bym z chęcią odwiedziła! Poza oczywistymi atrakcjami, z chęcią zawitałabym do Galerii Borghese, bo już od dawna ciągnie mnie tam "Apollo i Dafne" Berniniego.

      Usuń
  5. Niektóre z Twoich marzeń są mi nawet bliskie. Może nie wszystkie - jak np. Japonia, ale w sumie jak pomyślę, że miałbym możliwość i tam pojechać ... to pewnie bym pojechał :) Bardzo dobrze jest mieć jakieś w miarę skonkretyzowane marzenia. Potem jaka jest przyjemność odznaczania, że się było, widziało i marzenie spełnione.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do trzech pierwszych miejsc z Twojej listy tez bym sie kiedys chciala wybrac! Ja trzy swoje marzenia spelnilam, Machu Picchu, wyspy Galapagos i Francuska Polinezja...A moim obecnym marzeniem jest zwiedzenie Azji - trasa: Bangkok, Singapur, Kambodza (Siem Reap), Singapur, Tajlandia....i jeszcze moja wymarzona Petra w Jordanii i oczywiscie Abu Dhabi :-) A na ostatek bym polecila Mauritius, przepiekna i bardzo oryginalna wyspe!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede wszystkim Chiny (uczę się języka i fajnie byłoby "popraktykować" na głębokich wodach), Japnia ze względu na kulturę, Korea Południowa, gdyż jestem fanką tamtejszej muzyki, a latem są tam darmowe festiwale k-pop, k-hiphop i k-indie, na których można zobaczyć wiele sław, Transylwania z zamkiem Vlada Palovnika i przeklętym lasem, Czeska Praga oraz Gruzja - czytam blog naszej rodaczki, która mieszkała w tym państwie przez pewien czas - krajobrazy i stare klasztory umieszczone wręcz na końcach świata robią piorunujące wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do miejsc które warto zobaczyć w USA, to naprawdę polecam Park Narodowy Badlands w południowej Dakocie, byliśmy tam z żoną trzy lata temu...naprawdę rewelacja;)ogólnie USA są super i marzy mi sie żeby je kiedyś przejechać wzdłuż i w szerz;)aaa i polecam jeszcze północną Karolinę i drogę na wyspę, albo to już jest po wyspie Hatteras;)
    Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie kciuki 3 maja jak bedzie ogłoszenie wyników w loterii wizowej;)

    OdpowiedzUsuń
  9. RPA nie tylko na twojej liście ;) Kruger Park i Cape Town to miejsca, które odwiedzić 'muszę' już zaraz! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No cześć Paulina... Fajne miejsca wybrałaś.

    Nie wiem co jest na rzeczy... ale chyba wszyscy ostatnio o tym myślimy... w zeszłym miesiącu zaczęłam spisywać wszystko co chciałabym w życiu zobaczyć i zrobić... Kangury na plaży w Australii też się tam znalazły :) Co do twojej listy, to tylko na Kubie byłam. Super wyprawa, musisz się jednak pospieszyć, bo ten kraj zmienia się w zastraszającym tempie.

    Co do moich prywatnych marzeń... mam ich wiele... chyba jak każdy... jednym z nich jest spędzenie tygodnia albo dwóch z mnichami w Tybecie oraz dostanie jakiejś życiowej lekcji, która by mnie umocniła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno natrafiłam na Twojego bloga i uważam, że jest fantastyczny. Przeczytałam już chyba prawie cały ;) Bardzo dobrze przybliżasz realia życia w Chicago, ale i ogólnie w Stanach. Na pewno będę tu do Ciebie jeszcze zaglądała. Ja po studiach (również prawniczych) wyemigrowałam do Francji. Czasem borykam się z podobnymi problemami, ale wieloma rzeczami odnoście stylu życia w USA potrafisz mnie zaskoczyć ;) Co do podróży mam podobne marzenia (Australia, Maccu Machu Picchu, Japonia). Jeśli zaś chodzi o Lazurowe Wybrzeże, polecam wszystko oprócz Marsylii. To bardzo głośne, brudne i miejscami trochę niebezpieczne miasto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Mnie zawsze marzyło się zamieszkać we Francji, ale jak widać Los miał względem mnie inne plany ;) w każdym razie, jeśli nic się nie zmieni, Lazurowe Wybrzeże odwiedzę w przyszłym roku... taki prezent na trzydziestkę ;) póki co w planach Marsylia, Nicea, Cannes, St Tropez i Monako. O Marsylii słyszałam podobne opinie już od kilku osób, ale pewnie i tak pokuszę się o odwiedziny tam ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe słowa! Mnie zawsze marzyło się zamieszkać we Francji, ale jak widać Los miał względem mnie inne plany ;) w każdym razie, jeśli nic się nie zmieni, Lazurowe Wybrzeże odwiedzę w przyszłym roku... taki prezent na trzydziestkę ;) póki co w planach Marsylia, Nicea, Cannes, St Tropez i Monako. O Marsylii słyszałam podobne opinie już od kilku osób, ale pewnie i tak pokuszę się o odwiedziny tam ;)

      Usuń
    3. Nie dziwię się - zawsze lepiej wszystko sprawdzić samodzielnie i wyrobić sobie własną opinię. Co do pozostałych punktów wycieczki, myślę, że może być naprawdę cudownie. Udanej podróży! :)

      Usuń
  12. A ja polecam także Marsylię na Lazurowym Wybrzeżu! :) Faktycznie jest to brudne miasto, ale ma niezwykły klimat i kilka ciekawych atrakcji. Praktycznie wszystko najważniejsze skupia się w okolicach Starego Portu, gdzie jest bezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe miejsca, na Lazurowe Wybrzeża też bym się z chęcią wybrała :) a poza tym Paryż, Miami, Los Angeles, Nowy York, Grecja i Teneryfy :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger