8/17/2015

Milion powodów, dlaczego warto odwiedzić Majorkę

    Jak wspominałam w poście podsumowującym moje wakacje w Polsce, poza podziwianiem uroków naszej pięknej ojczyzny udało mi się także odbyć w czerwcu krótką wycieczkę w inne europejskie miejsce. Tak się bowiem złożyło, że jedna z moich przyjaciółek jakiś czas temu przeprowadziła się... na Majorkę. Jak więc mogłabym jej nie odwiedzić, będąc tak blisko? :)  Spakowałam moje 8 kg dopuszczalnego bagażu (wciąż nie wiem jakim cudem zmieściłam się w tym limicie) i kilka godzin później wygrzewałam się w południowym słońcu Puerto d'Alcudia. Na pytanie, czy warto lecieć na Majorkę, odpowiadam bez wahania: WARTO! Licząc na szybko, powodów jest dobry milion, ale żeby nie bawić się w typowe blogowe wyliczanki, zapraszam Was na krótką opowieść o tym, co mnie najbardziej urzekło w tej pięknej wyspie.


A żeby przyjemniej się czytało i oglądało fotografie, podrzucam do słuchania wciąż żywy hicior :)



    Do czasu mojego krótkiego pobytu na Majorce o wyspie miałam bardzo mgliste pojęcie. Tak naprawdę całe moje wyobrażenie o tej rajskiej wyspie opierało się na wspomnieniu z dzieciństwa, kiedy to koleżanka mojej mamy wróciła z wczasów na Majorce, przywiozła nam śliczne, kolczaste, różowe muszelki i opowiadała o pięknych plażach. A tymczasem okazuje się, że

MAJORKA TO NIE TYLKO PLAŻE

    Wyspa ma do zaoferowania o wiele więcej niż popularne plaże. Przede wszystkim, jest to miejsce z bardzo bogatą historią. Wystarczy wspomnieć, że ta największa wyspa Balearów była pod władaniem m.in. Fenicjan, Greków, Rzymian i Arabów. Ma to swoje odbicie zarówno w kulturze, jak i architekturze- większość miasteczek kryje urocze zaułki wypełnione przepięknymi zabudowaniami.

     Moje pierwsze "ochy i achy" pojawiły się już w drodze z lotniska w Palmie do Puerto d'Alcudia.


     Kolejnym zachwytem była sama Alcudia, z pozostałościami XIV-wiecznych murów miejskich, kościołem St. Jaume i... bardzo klimatycznym targowiskiem, na które udało mi się trafić zupełnym przypadkiem- tylko dlatego, że dzień wcześniej za późno wybrałam się do banku i musiałam tam wrócić następnego dnia. Nota bene- warto tu zaznaczyć, że większość biznesów typu banki czy poczta, w mniejszych miasteczkach zamykanych jest wczesnym popołudniem (około godziny 14-15). 
Alcudia
Alcudia

Alcudia


















przepyszny chleb z oliwkami!

     Punkt kulminacyjny w kategorii uroczych miasteczek mój zachwyt osiągnął w Puerto de Soiller, gdzie rozpościerał się piękny widok na zabudowania położone na górskich skarpach, a na bulwarze kursowały... tramwaje!

Puerto de Soller
Puerto de Soller


    Kontynuując wątek małych miasteczek z duszą, którymi usłana jest Majorką, nie mogę nie wspomnieć o tak ważnym miejscu jakim jest

VALDEMOSSA Z CELĄ CHOPINA

    No tak, bo przecież wszędzie musi być jakiś polski akcent :) Jak się okazuje, na Majorce ten akcent jest dość silny, bowiem w Valdemossie, malowniczo położonej wśród wzgórz Sierra de Tramuntana (polecam przeprawę krętymi drogami górskimi!), mieści się klasztor, w którym zimę 1838/39 spędzili Fryderyk Chopin i George Sand. Jak pisał sam kompozytor po przyjeździe do Valdemossy: 

"Jestem w Palmie między palmami, cedrami, kaktusami, oliwkami, pomarańczami, cytrynami, aloesami, figami, granatami itd. Co tylko Jardin des Planes ma w swoich piecach. Niebo jak turkus, morze jak lazur, góry jak szmaragd, powietrze jak w niebie. W dzień słońce, wszyscy letnio chodzą, i gorąco; w nocy gitary i śpiewy po całych godzinach. Balkony ogromne z winogronami nad głową; mauretańskie mury. Wszystko ku Afryce, tak jak i miasto, patrzy. Słowem, przecudne życie. (...) Mieszkać będę zapewne w przecudownym klasztorze, najpiękniejszej pozycji na świecie: morze, góry, palmy, cmentarz, kościół krzyżacki, ruiny moskietów, stare drzewa tysiącletnie oliwne. A, Moje Życie, żyję trochę więcej... Jestem blisko tego, co najpiękniejsze." (za:Wikipedia)

Cóż, spacerując dróżkami, którymi niegdyś spacerował Chopin i podziwiając widoki, jakie rozciągają się z jego celi, naprawdę nietrudno o natchnienie. Gorzej, że niestety muzykowi przypadło przebywać na Majorce zimą, co nie jest już taką przyjemnością. 




Utwory Chopina i Sand, także po polsku

widok z tarasu celi Chopina








    Spacerując po Valdemossie zupełnie przypadkiem trafiłyśmy na... wieczór kawalerski! Panowie poniżej to kompani przyszłego pana młodego, widocznego na drugim planie (ten na koniu). Kawalerowie bawili się przednio, śpiewając tak donośnie, że słychać ich było w całym mieście. Zupełnie nie zważając na panujące upały.



 Klimatyczne miasteczka z historią zdecydowanie były jednym z tych elementów, które bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie w Majorce. Jednak to, co urzekło mnie chyba najbardziej, to cudowne widoki, szczególnie te zawierające

ZAPIERAJĄCE DECH POŁĄCZENIE MORZA I GÓR

    Bo czy może być coś piękniejszego niż majestatyczne góry zatapiające się w szmaragdowych falach morza? W tej kategorii zdecydowanie wygrywa Przylądek Formentor, choć co tu dużo mówić- zdjęcia zdecydowanie nie oddają mocy tego miejsca!






Dla pięknych widoków warto również wydać się na choćby krótki rejs oferowany przez jedną z wielu miejscowych firm. My zdecydowałyśmy się na dwugodzinne zwiedzanie wybrzeża w okolicach Puerto d'Alcudia połączone z przerwą na pływanie.





z moją Ewi, która zmobilizowała mnie do odwiedzenia Majorki

Miejscem, które warto odwiedzić jest zdecydowanie plaża Sa Calobra. I niech nie zraża Was ta droga:

fot. Internet
W pierwszej chwili wydaje się, że miejsce nie ma do zaoferowania nic ponad to, co wiele innych miejsc na wyspie. Ot, piękna woda i skały...


Ale kiedy przyjrzeć się bliżej i przejść kilkanaście metrów, widać już początek czegoś fajnego... Tunel w jaskini? Na końcu musi być coś fajnego!



widok z tunelowego okienka


No i jest!


Kamienista plaża w Sa Calobra jest niespodziewanie wygodna do opalania!

A skoro już w temat plaż wkroczyliśmy, to oczywiście, 

PLAŻE TEŻ SĄ CUDNE!

     Sama nie wiem, co bardziej chwalić- czy różnorodność plaż, czy błękit wody, czy wspaniałe okoliczności natury, czy może to, że wiele plaż jest tak ukrytych, że gdyby nie lokalny "przewodnik", w życiu bym ich nie znalazła... wszystko jest piękne! Choć przyznać muszę, że na żadnej z plaż różowych muszelek przywiezionych niegdyś przez koleżankę mojej mamy, nie znalazłam!
      Dzięki znajomości z rezydentami Majorki udało mi się zresztą nie tylko odwiedzić ukryte przed turystami zakątki, ale także uczestniczyć w bardzo fajnym wydarzeniu, jakim były obchody Nocy Świętojańskiej (St. Juan) na jednej z pobliskich plaż. Było to coś niesamowitego- ludzie skupieni w małych grupach, siedzący na piasku i otoczeni świecami, wchodzenie do wody o północy, mające zapewnić szczęście na cały rok, diabły wychodzące z wody z pochodniami i walczące na brzegu, a na koniec tańce i hulanki do białego rana! Gdyby tylko mój telefon potrafił zrobić jakiekolwiek zdjęcia po zmroku, podzieliłabym się z Wami widokami i z tego miejsca, ale niestety- musi Wam wystarczyć mój opis :)
    Ale wracając do plaż- oto niektóre z Majorkańskich perełek:
   

















A już na sam koniec majorkańskiej opowieści, jeszcze kilka luźnych Alkudyjskich migawek:


pomysł na biznes- zbuduj zamek z piasku, a następnie czekaj na datki :)


koty to nieodłączny element majorkańskich krajobrazów



    Majorka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Okazało się, że to nie tylko piękne plaże, ale AŻ piękne, różnorodne plaże, a poza tym cudowne widoki, połączenie gór i morza, interesująca historia i kultura oraz mnóstwo ciekawych, klimatycznych miejsc do zobaczenia. To także niesamowici, przemili ludzie, zawsze chętni do udzielenia pomocy, choćby nawet ich "angielski" opierał się tylko na podstawowych zwrotach i tłumaczeniu reszty "na migi". Jeśli spotkacie rodowitych mieszkańców Majorki, z którymi będziecie w stanie swobodnie się porozumieć, zdecydowanie porozmawiajcie z nimi o ich języku, kulturze i hiszpańskich odmiennościach regionalnych- można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy! 
     Tych kilka dni, które spędziłam na wyspie to zdecydowanie za krótko, aby odkryć cały potencjał Majorki. Cóż, mam nadzieję, że uda mi się wrócić tam jeszcze przynajmniej raz i dotrzeć w miejsca, na które tym razem zabrakło czasu... Kiedy koleżanka mojej mamy opowiadała nam o swoich wakacjach, Majorka wydawała się mi, czteroletniej wówczas Paulince, szczytem niedostępnej egzotyki. Jak się jednak z czasem okazało, świat jest naprawdę na wyciągnięcie ręki i warto z tego korzystać!


27 komentarzy:

  1. Nie mogłabym nie być pierwszą osobą, która napisze tutaj komentarz. Twój post sprawił, że poczułam się prawdziwą szczęściarą, że tutaj mieszkam. Te kilka dni z Tobą były niesamowicie inspirujące i doprowadziły do powstania wielu pomysłów na przyszłość. Dziękuję, że byłaś i oczywiście chciałabym Cię zatrzymać na dłużej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się sposób w jaki przedstawiłaś Majorkę. Myślę, że jeśli ktoś chce odpocząć, pozwiedzać, a nie tylko imprezować to na pewno da się to zrobić. Trzeba tylko chcieć. Majorkę gościłem u siebie tylko gościnnie. Mam jednak nadzieje, że może za niedługo osobiście ją odwiedzę, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne miejsce. Nie mialam okazji tam byc, ale chetnie polecialabym na urlop. Fajnie, ze widac Cie na wielu zdjeciach :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Majorka zawsze kojarzyła mi się z wielkimi hotelami i masą turystów. Jednak od jakiegoś czasu moje wyobrażenie zupełnie się zmieniło, między innymi też dzięki Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Ja byłam na samym początku sezonu i choć wprawdzie turystów było sporo, to bez trudu można było także znaleźć odosobnione miejsca :)

      Usuń
  5. Zdjęcia cudowne. Panowie godzący się na zdjęcia za 1 euro są absolutnie rozbrajający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbrajający i przesympatyczni :D Jak w końcu zmontuje się film, gdzie będą też panowie, to podrzucę link :D

      Usuń
  6. Dzieki za piekna wycieczke. Jak ja lubie ze Ty wstawiasz tak duzo zdjec w posty:))) czytam i geba mi sie raduje od ucha do ucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, bardzo się cieszę, bo zawsze mam wątpliwości, czy aby nie za dużo zdjęć dodaję ;)

      Usuń
  7. aż na wspomnienia mnie wzięło ;-) również byłam w Sa Calobra, Puerto de Soller .. bardzo często bywaliśmy w Alcudii,a hotel mieliśmy w Alcanada ;-) nawet pisalam o podróży na Majorkę na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula podrzuć linka, z chęcią poczytam, a nie mogę się dokopać do tych wpisów! Znalazłam jedynie posty pocztówkowe.

      Usuń
    2. W ostatnim czasie dodaje nawet posty z podróży ;) jest taka zakładka po lewej stronie na samym dole ' podróże' tak na zaś :D
      a to link do Majorki ;D
      http://happy-postcrossing-poland.blogspot.com/search/label/Espania%2FMallorca

      Usuń
  8. Dużo razy slyszałem o tym miejscu i to zazwyczaj w samych pozytywach :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie tam jest! zdjęcia super :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie! :) Chętnie bym ją zwiedziła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zupelnie zapomnialas powiedziec o nocnym zyciu, tam wiekszosc po to sie przyjezdza... polecam maly kompakt zamiast telefonu, zdjecia beda lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mnie to nocne życie nie urzekło :) Owszem, było fajne, ale bardziej ze względu na osoby, z którymi je toczyłam :) Kompakt mam, jestem z niego zadowolona, ale nie zawsze pamiętam, by wziąć go ze sobą :)

      Usuń
  12. Samo słowo "Majorka" powoduje, że człowiek się rozmarza, a co dopiero być tam i leżeć pępkiem do góry na plaży. Im więcej zdjęć się ogląda i więcej relacji dochodzi do czytania, tym nabiera się szczerszej chęci wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak Majorka to przecudne miejsce. Byłam tam chyba z 8 razy. Ona jest jak magnes. Jak już się raz pojedzie to człowiek przepadł. Chcę tam kiedyś zamieszkać. Znam wielu rezydentòw z Polski. Mieszkają po kilkanaście lat i ani myślą wracać do Polski. Wiodą spokojne życie bez stresu i zbędnego bogactwa. Tam bogactwo to możliwość korzystania ze słońca, pięknych widoków i bliskości morza.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja lecę z żoną na Majorkę 2 Października 2016 r. Jak będzie ? Nie wiem ...

    OdpowiedzUsuń
  15. Super zdjęcia, Nasza przyjaciółka księgowa przeprowadziła się tymczasowo na tę urokliwą wyspę i właśnie lecimy ją odwiedzić. Październik, poza sezonem - będzie cudownie. Szukałam informacji odnośnie Majorki i trafiłam na Twój blog. Faktycznie historia tego miejsca kryje tajemnice, znaleziono tu ciekawe artefakty - zawierające pismo które kilka a może i kilkanaście tysięcy lat temu było używane w różnych częściach świata...pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger