11/14/2012

Co mogę powiedzieć po roku pisania bloga?

   Rok temu postanowiłam pisać bloga. Była to decyzja dość spontaniczna, podjęta właściwie podczas jednego wieczoru, więc tym bardziej cieszę się, że zapał nie minął mi po kilku postach. Pomimo tego, że decyzja była spontaniczna, to motywów do założenia "Pamiętnika Emigrantki" zebrało się całkiem sporo i myślę, że każdy z nich był swego rodzaju warunkiem "sine qua non".
   Przede wszystkim na początku miałam duży problem z zaaklimatyzowaniem się w Ameryce. Inny kraj, inny język, inna kultura, inne zasady życia w społeczeństwie. Do tego narastająca tęsknota za rodziną i przyjaciółmi w Polsce i poczucie pewnej bezsilności, że nie wystarczy wsiąść w pociąg i za kilka godzin być już na spacerze z przyjaciółką czy na kawie z mamą. Skype jest naprawdę świetnym wynalazkiem, ale niestety wszystkiego nie załatwia. Po blisko trzech miesiącach życia w obcym kraju stwierdziłam, że może pisanie czegoś w formie internetowego pamiętnika przyniesie mi w pewien sposób ukojenie. Do tego dołączył fakt, że bardzo chciałam dzielić się z przyjaciółmi i znajomymi swoimi spostrzeżeniami o Ameryce, których szczególnie na początku, pomimo moich wcześniejszych wizyt w Ameryce, było całkiem sporo, a opowiadanie jednej historii dziesięć razy potrafiło być nieco nużące... O ileż więc łatwiej było napisać coś raz, dołączyć kilka zdjęć, a potem co najwyżej dopowiadać już tylko szczegóły czy bardziej osobiste historie. Z czasem blog stał się nie tylko "terapią" oraz środkiem do podtrzymania w miarę przyzwoitego (mam nadzieję) pisanego języka polskiego, ale także hobby i sposobem na skracanie świata i nawiązywanie nowych znajomości, co bardzo mnie cieszy.
   Początkowo blog czytali tylko moi znajomi. Jak głupia cieszyłam się z każdych jednych odwiedzin. Jeszcze bardziej zaczęłam się cieszyć, kiedy blog zaczęli odwiedzać i komentować także obcy Czytelnicy, którzy z czasem stawali się "Stałymi Czytelnikami". A jak to wygląda z punktu widzenia statystyki?
   Blog, ze swoimi prawie 120 postami, doczekał się blisko 47 tysięcy odwiedzin, 150 obserwatorów i ponad 100 osób na "fejsbukowym fanpejdżu". Najchętniej czytany jest post, po którym w życiu bym się tego nie spodziewała- dotyczący ścielenia łóżka w USA. Najwięcej odbiorców mieszka w Polsce- z naszej ojczyzny blog doczekał się prawie 32 tysięcy odwiedzin. Na drugim miejscu są Stany Zjednoczone, dalej Wielka Brytania. Cieszę się także, że z każdym miesiącem rośnie liczba komentarzy pod postami- łącznie jest ich już prawie 1200!
   Nie mam pojęcia, czy te statystyki na kimkolwiek robią wrażenie, czy to mało, czy tu dużo, jednak dla mnie znaczą naprawdę wiele i mam nadzieję, że te liczby będą rosły w coraz szybszym tempie. Cały czas wiele radości sprawia mi każdy nowy obserwator i każdy nowy komentarz, nawet jeśli jest niepochlebny. Cieszę się, że to co robię, spotyka się z coraz większym odzewem i że na ogół jest to odzew pozytywny. Wierzcie mi, to naprawdę dodaje skrzydeł! Dziękuję, że jesteście ze mną! :)

   A czego życzyłabym sobie z okazji tej pierwszej rocznicy? Oczywiście, żeby przybywało nowych Czytelników zostających z Pamiętnikiem Emigrantki na dłużej, a żeby ci starsi nadal pozostawali z nami i cały czas znajdowali na blogu coś interesującego dla siebie. Chciałabym też w końcu uporać się z blogiem wizerunkowo i stworzyć jakiś ciekawy nowy nagłówek i szablon, choć nie jest to rzecz najważniejsza (tak swoją drogą- jeśli ktoś chciałby mi w tym pomóc, to bardzo proszę o kontakt!). Miło by też było, z czysto egoistycznego punktu widzenia, żeby blog został doceniony w jakimś konkursie lub rankingu czy żeby zaczęły spływać jakieś konkretne oferty reklamowe:) Ale co najważniejsze- mam nadzieję, że Ameryka nie przestanie mnie zaskakiwać i że nadal będę miała inspiracje i pomysły na nowe posty.


   Blog z założenia ma być o życiu emigrantki w USA, a nie o mnie, ale z okazji pierwszej rocznicy mojego "dziecka" postanowiłam zrobić mały wyjątek i w następnym poście Czytelnicy, którzy nie raz podpytywali mnie o życie prywatne, jak również wszyscy inni będą mieli okazję dowiedzieć się o mnie kilku rzeczy :)

34 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego :)
    Mam nadzieję, że dotarła (albo wkrótce dotrze pocztówka z Paryża).
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) dotarła i nawet nie wiesz, ile radości mi sprawiła! Szczególnie tym, że nie zawierała suchych pozdrowień, ale była właściwie mini-liścikiem :)

      Usuń
  2. Życzę Ci kolejnego roczku blogowego!

    Bardzo lubię czytać Twojego bloga i zawsze chętnie wpadam na kolejne posty:) Ładnie piszesz i ciekawie i lubię Twoje fotki. Fajna z Ciebie dziewczyna i tyle:))

    A wiesz, że byłaś jedną z pierwszych odwiedzających na moim blogu? No i jedną z moich pierwszych obserwatorek:))

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, bardzo dziękuję za tak miłe słowa :)

      Usuń
  3. hej Emigrantko :) jak juz ostatni raz mowilam moge ci stworzyc jakis naglowek- powiedz tylko (napisz) co bys sobie zyczyla :)najlepiej na moim facebook`u :P

    gratulacje z okazji roku !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, od jakiegoś czasu również obserwuje twój blog, nigdy w USA nie byłam, a warto się dowiedzieć rożnych ciekawostek
    Swojego bloga założyłam w podobnym celu, wyjechałam do Francji i z moimi znajomymi chciałam podzielić się zdjęciami z odkrywania Prowansji. Zresztą pisanie sprawia mi przyjemność. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w dalszym prowadzeniu bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pisz dalej i wrzucaj jeszcze więcej zdjęć, bo je uwielbiam! :)

      Usuń
  5. Ja też dołączam się do życzeń! Posiadanie pasji to już wielka radość, a dzielenie się nią z innymi jeszcze większa :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja zaglądam też i lubię czytać opisy o innym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No. Nic dodać nic ująć . Mam nadzieję, że o moim wyróżnieniu również pamiętasz ;-). Pisz dalej, ja na pewno będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, pamiętam :) już wkrótce to udowodnię :)

      Usuń
  8. Wszystkiego dobrego z okazji "roczku" !
    I gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  9. O mysle, ze dlugo nie braknie ci tematow. Mnie prawie codzien zaskakuje cos nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. :)Gratuluję,jak ten czas szybko płynie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przesyłam Cupcake'a prosto z Polski, z Najlepszymi życzeniami!

    Fajnie się Ciebie czyta, do kolejnego postu!
    Ania:))

    OdpowiedzUsuń
  12. To ja tez przy takiej fajnej okazji napisze, ze zagladam regularnie i bardzo lubie :) A nie komentuje czasem z braku czasu, a czasem z lenistwa. Fajnie widziec Ameryke oczami kogos nowego, bo ja to juz chyba dosc stara emigracja (12 lat)i do wielu reczy sie przyzwyczailam i ich nie dostrzegam. Pozdrawiam i gratuluje rocznicy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję roczku i sukcesów ;) blogowanie to naprawdę wciągające i dające tyle satysfakcji hobby :) Z tej okazji pozwalam sobie życzyć kolejnych odkryć i nieustającej inspiracji ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje. Z powodu roku i tej umiejętności nie łączenia życia osobistego z blogiem taki jak tworzysz. To sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  15. hej tak sie wciagnelam w twojego bloga ze przeczytalam juz prawie calego :)
    Ja swoj prowadze juz od 2 lat ale teraz dopiero zaczelam pisac wiecej.

    Widze ze bylysmy w tych samych miejscach jak w Myrtle Beach czy na florydzie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. gratuluje i aby kolejny roczek minął tak ładnie :) ja właśnie odnalazłam Cię bodaj od tego postu o ścieleniu łóżek - to jakiś znak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe tak się zastanawiam- co wpisałaś w wyszukiwarkę, że trafiłaś akurat na post o ścieleniu łóżek? :D

      Usuń
    2. Niezbadane są wyroki wyszukiwarek. Na mój blog wiele osób trafia wpisując w wyszukiwarkę "gałka zmiany biegów w kształcie penisa" ;)

      Usuń
  17. Dziękuję wszystkim za życzenia i przemiłe słowa! Bardzo cieszę się, że uaktywniły się także osoby, które do tej pory pozostawały cichymi obserwatorami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje i oby tak dalej..:) Pozdrowienia ze Szkocji..:)

    OdpowiedzUsuń
  19. gratuluje pierwszej rocznicy bloga :) jestes jedna z najbardziej wartosciowych blogerek jakie mam przyjemnosc czytac. widac na tym blogu, ze nie piszesz na odczepke, nie walisz bezwartosciowych postow na 2 linijki tekstu tylko po to zeby utrzymac kontakt z czytelnikami, nie piszesz bzdur, a Twoje posty sa przemyslane i starannie napisane, wzbogacone o zdjeia, co sprawia ze bardzo milo jest tu zagladac, i tak trzymac :) buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Aż się zarumieniłam czytając tyle miłych słów :)

      Usuń
  20. Witamy, zapraszamy do największego biura wycieczkowo-hotelowego na świecie!

    Klub Wycieczkowo-hotelowy
    - 100 % gwarancji najniższych cen w resortacj 4-5 gwiazdek
    - 50% zniżki za nocleg w ponad 9000 hotelach na świecie.
    - dostęp do 16.000.000 ofert wycieczkowych ze 160 największych światowych biur podróży (i wciąż ich ilość rośnie),
    - dostęp do największej platformy wycieczkowej na świecie tylko dla członków klubu,

    Karta dostępna bezpośrednio przez stronę klubu - worldventure.tk
    Cena u Nas za Kartę członkowską 360$!

    Poszukujemy partnerów oraz osoby zainteresowanie promocją oferty.
    Za polecanie klubu mozesz zarabiac miesięcznie między 200 a 10.000 $
    Więcej szczegółów możemy udzielić podczas dłuższej rozmowy.


    www.worldventure.tk Zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię czytać Twoje wpisy. Żeby nie wiem co - trochę odnajduje w nich Twoją Mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję roku, chociaż ja dopiero teraz dotarłam tu z linków "amerykańskie apetyty"!. Muszę przeczytać więc całe archiwum:) Uwielbiam wszelkie opowieści o Ameryce, mieszkałam kiedyś przez rok pod Waszyngtonem DC, ale na zawsze została mi nostalgia za Stanami... Udało mi się wrócić tam 2 razy na wakacje- w zeszłym roku odwiedziłam po raz pierwszy Chicago i bardzo mi się spodobało!
    Ja od 3,5 roku mieszkam we Włoszech i też borykam się z życiem emigrantki;-)
    Dodaję linka do ulubionych, na fb też. Pozdrawiam z Rzymu!

    OdpowiedzUsuń
  23. Komentarz nie do bloga ale do tego żółtego kurczaka po lewej: jak go wyrzucić?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger