9/18/2012

Bo przecież Boże Narodzenie tuż tuż....

   Pisałam w jednym z pierwszych postów na blogu, że w USA wszystko jest dużo szybciej. Szczególnie dekoracje. Szczególnie te bożonarodzeniowe. I cóż, muszę potwierdzić swoje słowa :) W weekend byłam na małych zakupach i już zobaczyłam do nabycia dekoracje bożonarodzeniowe. I nie mówię tu o dekoracjach do samodzielnego wykonania, co zajmuje trochę czasu, ale o gotowych dekoracjach świątecznych- bombkach, drzewkach czy popularnych tu makietach dekoracyjnych. Niestety, trzeba będzie wkrótce poddać się temu trendowi przedwczesnych zakupów. Dlaczego? Bo w grudniu wszystko będzie już przebrane, a ceny wcale niekoniecznie będą korzystniejsze. Bo przecież odkąd tylko dekoracje pojawiają się na sklepowych półkach, często są od razu opatrzone etykietką "sale". Z drugiej strony, przeceny od przecen już mnie w USA nie dziwią :]
   Kupno dekoracji bożonarodzeniowych we wrześniu to jedno, a ustawianie ich w domu to drugie. Jednak muszę przyznać, że wielu Amerykanów nie ma problemu z przystrajaniem domów kilka miesięcy przed czasem- sama widziałam już co najmniej kilka domów udekorowanych czy to z zewnątrz, czy wewnątrz. Trochę szkoda, bo doskonale pamiętam, co było rok temu- we wrześniu wpadłam w świąteczny nastrój, po dwóch tygodniach mi przeszło i niestety już nie powróciło. Nawet w Święta. Nie pomogły świąteczne piosenki ani krzątanina w kuchni...
   Tak więc, mimo swojej woli, sezon bożonarodzeniowy uważam za otwarty. Niestety.

 Świąteczne bombki w sklepie Disneya.


Dekoracje w Kohls.

12 komentarzy:

  1. No wlasnie :D zostaly TYLKO 3 m-ce, toz to najwyzszy czas choinke postawic :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta cały rok. Czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Niecałe 100 dni Paulina do Świąt, a w tym roku 21.12 ma być koniec świata, więc trzeba się nacieszyć tymi świecidełkami :)

    A na poważnie, w Niemczech jest prawie identycznie, od sierpnia mają już Halloween wystawiony w marketach, a w październiku będą już dekoracje bożonarodzeniowe...

    OdpowiedzUsuń
  4. oj zleci, zleci...
    tak naprawde nie rozumiem tego Bozonarodzeniowego szalenstwa, zwlaszcza 3 miesiace przed...
    mam nadzieje, ze w tym roku uda ci sie utrzymac nastroj, az do grudnia ;)
    ...albo po prostu nastroic sie 2 tygodnie przed swietami

    pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pocieszenie powiem Ci, że w Holandii typowo świąteczne ciasteczka już się też pojawiły w sklepach, a jakiś tydzień temu dostalismy katalog z zabawkami... w koncu dzieci muszą mieć czas, żeby wybrać sobie prezent :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Co kraj to obyczaj:) ale nie będę się śmiać bo ostatnio sama oglądałam katalog z Avonu i wydanie brzmiało "Magia świąt" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No no, już trzeba lampki wieszać i choinkę ubierać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas w LIDLu pewnie też niebawem pojawią się świąteczne słodycze ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. To akurat coś dla mnie - teraz właśnie przebieramy nasze polskie świąteczne dekoracje i decydujemy co jedzie z nami, a co zostaje (a ciężko jest bo co roku było coś nowego by uczcić kolejny rok razem :)). Ja jednak chyba wpadnę w szał świąteczny zaraz jak tylko do US przyjadę - może to troszkę osłodzi rozstanie z rodziną. Jednak będzie to połowa listopada a nie wrzesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się złoszczę jak w Pl zaraz bo Wszystkich Świętych wystawiają choinki, a do listopada jeszcze 1,5 mca;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Współczuję. Z drugiej strony to dziwne, że Amerykanie tak celebrują "magię świąt', mówią o niej w filmach, a wcale nie próbują się nią opiekować...

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie to byłby raj na ziemi - uwielbiam swiateczne gadzety - dla mnie moglby byc juz w czerwcu ;p

    Paulina

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger