11/18/2012

Lights Festival

   W piątek zupełnie przypadkowo dowiedziałam się, że w sobotę w Chicago odbywa się parada otwierająca oficjalnie okres świąteczny połączona z zapaleniem światełek na drzewkach w Downtown- konkretnie przy ulicy Michigan, która była trasą przemarszu parady. Decyzja była oczywista- musimy tam być!
   Wczoraj więc uzbroiliśmy się w cieple buty, swetry i rękawiczki, wełniane skarpetki made by babcia i gorącą kawę o smaku miętowym z Dunkin Donuts, i już około godziny 3 po południu byliśmy przy skrzyżowaniu Michigan i Ontario, coby zająć sobie najlepsze miejsca :) Mimo że parada miała ruszyć dopiero o 6, to nie byliśmy pierwsi! Ba, gdybyśmy przyszli z 15 minut później, moglibyśmy zapomnieć o pierwszym rzędzie! A co jak co, ale na swojej pierwszej w życiu tego typu paradzie TRZEBA mieć dobre miejsca :)



   Muszę przyznać, że warto było tyle czekać. Jestem bardzo zadowolona, że tam wczoraj byliśmy! Może nie była to parada na miarę Rio de Janeiro, ale i tak uważam ją za bardzo udane wydarzenie! Były i postacie Disneya, w tym najbardziej oczekiwana przez dzieci Myszka Mickey, i platformy lokalnych biznesów, i orkiestry, które muszę przyznać- zrobiły na mnie największe wrażenie i moim zdaniem zaprezentowały się najlepiej.
   Inna sprawa, że jak dla mnie to nadal za wcześnie na świąteczne nastrajanie się- wolałabym poczekać spokojnie do grudnia, ale tutaj koniec Halloween oznacza tak naprawdę początek sezonu zimowo-bożonarodzeniowego - otwierane są liczne darmowe lodowiska (co akurat bardzo mi się podoba) wszędzie pojawiają się już świąteczne dekoracje i rozpoczyna się wysyp różnego rodzaju imprez, jak chociażby wczorajsza parada, czy ruszający za kilka dni Christkindlmarkt. Jeszcze tylko Thanksgiving po drodze (w najbliższy czwartek) i już pewnie nie będzie można opędzić się w sklepach od świątecznych piosenek... A może to i dobrze? Może należy na to spojrzeć w ten sposób, że przynajmniej jest wystarczająco dużo czasu, by nacieszyć się świętami? :)

   Dziś dodaję tylko kilka zdjęć (więcej można znaleźć na fejsbukowym fanpejdżu, do którego polubienia zachęcam), ponieważ po raz pierwszy zrobiłam filmik (przy okazji proszę o wyrozumiałość zalecaną dla nowicjusza) i mam nadzieję, że przekaże on jak najwięcej z tego, co było nam dane wczoraj oglądać- nie tylko obraz, ale także ruch i dźwięki, brakuje tylko mrozu :P .

Add caption

W oczekiwaniu na paradę...



Parada ruszyła! Otworzyła ją platforma z Mickey i Minnie, chyba najbardziej wyczekiwanymi przez dzieci postaciami :)







A na koniec- Santa Claus! Przywieziony prosto z Laponii limuzyną- widzieliśmy na własne oczy czekając na otwarcie parady! :D











 

   A teraz czas na filmiki :) Miał być jeden, obejmujący całość parady, ale niestety youtube nie chciał ze mną współpracować, więc są 3 części:




12 komentarzy:

  1. Ale fajna parada. Świątecznie mi się zrobiło:))

    Coś jutub ostatnio się krztusi. Też mam probemy.

    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Parada świąteczna :) Świetnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :)Napisałaś Paulino list do Mikołaja? Tak na wszelki wypadek,w "ferworze walki" może być różnie.Przypominam adres: Laponia Biegun północny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie muszę wysyłać- list wcisnęłam Mikołajowi ukradkiem do kieszeni podczas parady :P

      Usuń
  4. Pięknie to u was wygląda. U nas tez zapalają światła w przyszłym tygodniu, może pójde sprawdzić co za atrakcje dla nas maja..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, bo nawet ja jestem ciekawa! :P

      Usuń
  5. swietny post i fajnie ze dodalas video!!
    u nas podobne parady sa 6 stycznia, tym razem moze tez uda mi sie cos nagrac ! (ale o tym pisalam ci juz na fb)

    A parada jak na Ameryke przystalo jest z wielkim rozmachem !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia! Resztę widziałam na fb:)
    U nas we Włoszech sezon świąteczny oficjalnie zaczyna się 8 grudnia (Zwiastowanie NMP), ale już w sklepach można kupić ozdoby świąteczne i sztuczne choinki. Jak dla mnie też za wcześnie..

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie najbardziej zafrapowała ta... kawa o smaku miętowym... ;-) Coś dla mnie - i kawę i miętę uwielbiam ale nigdy nie spotkałam ich razem. Aż dziw, że się znają... ;-). A efekt smakowy połączenia Paulino?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. efekt bardzo smaczny :)
      Donkin Donuts co sezon wypuszcza smakową edycję limitowaną kawy- np. jesienią była kawa o smaku dyniowym, chyba moja ulubiona, taka lekko pikantna :) Teraz, z okazji zimy, mają kawę miętową, imbirową i chyba jakąś jeszcze. Imbirowa taka sobie, miętowa super! Zobaczymy, co będzie na wiosnę :)

      Usuń
  8. U Was to się dzieje. Pozytywne przedsięwzięcie taka parada:)Pozdrawiam
    http://lifegoodmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. też bym najbardziej czekała na Myszkę Miki :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger