9/29/2012

Patriotyczna refleksja mechanika

     Pojechaliśmy dziś wymienić olej w samochodzie. Do tego samego warsztatu co zawsze. Ale tym razem trafiliśmy na innego niż zwykle mechanika- starszego pana, Polaka oczywiście, bo w Chicago to przecież nic nadzwyczajnego. Wymieniliśmy kilka luźnych zdań, coby podtrzymać kurtuazyjną pogawędkę. I w pewnym momencie rozmowa zeszła na temat Polski. Pan przyznał, że lata do ojczyzny co roku na wakacje. Zwiedził trochę Stany, ale nic nie równa się Polsce. Powiedział mniej więcej takie zdanie: " Wiecie co, w Polsce jest lepiej. Niebo mamy ładniejsze, powietrzem się lepiej oddycha i nawet wiatr jakoś tak inaczej wieje". I wiecie co? Miał facet rację. Miał cholerną rację. Już teraz doskonale rozumiem te wszystkie opisy krajobrazów polskich z literatury patriotycznej, już wiem za czym tęsknili wygnańcy i emigranci z własnej woli...
     Tęsknię za moim Szczecinem: Jasnymi Błoniami, Zamkiem, Wałami Chrobrego, Jeziorem Szmaragdowym... Za wakacjami na Mazurach tęsknię: za zapachem lata, trawy po deszczu, za spacerami po leśnych ścieżkach i kąpielami w jeziorze o zachodzie słońca... i za tymi truskawkami, które pięknie pachną i smakują! O jeny, a jak bym poziomki zjadła! I za górami naszymi tęsknię: choć nie bywałam w nich często, w zupełności wystarczyło, by się w nich zakochać... A morze? Jak ja uwielbiam nasz Bałtyk! I w ogóle nie ma znaczenia, że plaże są zanieczyszczone, a woda nie zachęca do kąpieli. Nigdzie tak dobrze nie smakuje szaszłyk, jak w nadmorskiej budce z jedzeniem!
     Ach, stara się chyba robię, że na takie sentymenty mi się zbiera....


Wszystkie zdjęcia, z powodu mojego lenistwa (bo nie chce mi się przeglądać własnych zbiorów zapisanych na dziesiątkach płyt), pochodzą z Internetu :)

19 komentarzy:

  1. slowa tego pana przypominaja mi zdanie mojego taty na temat emigracji- dla niego nawet nie warto jechac do obcych krajow, bo przeciez mozna wszystko zobaczyc w ksiazce ! :P

    ja w tym roku nacieszylam sie Polska- caly miesiac w domu, a jak teraz pomysle, ze tam jest tak zimno to jednak sie ciesze, ze jestem tutaj (mimo, ze ostatnio ciagle pada :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę! Ja już od ponad roku nie byłam w Polsce i pewnie jeszcze przez najbliższe 2 lata nie będę...

      Usuń
  2. Świetny wpis i blog!:) Jakie zimno? 20 stopni to nie zimno:)) Pozdrawiam z Polski:)

    OdpowiedzUsuń
  3. :)Stara eeeeeeeeeeeeeeeeeeee nieeeeeeeeee to tak czasami przychodzi,pobędzie i pójdzie.Popatrz czego w Polsce nie ma, a w Ameryce jest.Na wakacje możesz zawsze przyjechać.Spokojnie Paulino to tylko chandra.Polecam wycieczkę do Wisconsin Dells oj jesień tam musi być piękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieramy się na południe Illinois, do parku Starved Rocks. Myślę, że tam jesień też mnie zauroczy! ;)

      Usuń
    2. :)Nie wytrzymałem, zobaczyłem (internet),rewelacja.Byłem tak blisko i nie zobaczyłem w naturze,żal.Czekam na relację.

      Usuń
  4. Dlatego ja, pomimo całego tego bałaganu w Polsce wybieram moje ukochane Trójmiasto, a Stany zostawiam sobie na wakacje;-) Pozdrawiam ciepło i życzę Ci szybkich odwiedzin w Polsce!;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre podejście! Ja z jednej strony też chciałabym żyć w Polsce, ale muszę przyznać, że Stany mają cały ogrom plusów!

      Usuń
  5. Zazdroszczę tej tęsknoty - ja niestety jeszcze tu siedzę i uważam, że płakać będę może tylko za rodziną. Z Polski mój mąż,który wyleciał do US w piątek zapamięta pewnie pana jadącego obok nas i spieszącego się pewnie na koncert Jennifer Lopez i pokazującego nam środkowy palec. Ja również zapamiętam sporo niemiłych sytuacji i nietolerancję. Mam nadzieję, że US okaże się tą wymarzoną ojczyzną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, tęsknota za rodziną jest najgorsza, całą resztę da się nawet nieźle opanować... Ja też mam nadzieję, że będziesz się dobrze czuła w USA! Ludzie są tu zdecydowanie milsi, choć oczywiście znajdą się wyjątki :P no i życie o wiele tańsze i łatwiejsze... a gdzie dokładnie przylatujesz?

      Usuń
  6. Pozdrowienia ze słonecznego dziś Szczecina:)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzisz, a Ty nas starasz sie do USA sciagnac na stale :P sama sobie zaprzeczasz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to, nie ma tam u Was poziomek? No to może jeżyny przynajmniej, maliny jakieś, porzeczki, agrest...? Czarne jagódki? Bo amerykańską borówkę bardzo lubimy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma poziomek, a przynajmniej ja nigdy nie widziałam :(:( ale cała reszta jest, i to przez cały rok! :)

      Usuń
    2. Maliny są, ale agrest albo porzeczki? Nigdy nie widzialam w Stanach :( Tez dopiero po wyjezdzie zaczelam doceniac Polske i strasznie brakuje mi bardzo wielu rzeczy. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    3. a ja widziałam :) ale tylko latem, tylko w polskim sklepie i były bardzo drogie :(

      Usuń

Copyright © 2016 Pamiętnik Emigrantki , Blogger